![]() |
| Debiutujący w Collage- Karol. |
Koncert odbył się w poznańskim klubie "U Bazyla", który obfituje w różnorodne wydarzenia muzyczne. Dla osób niewtajemniczonych,jest typowo wyglądający pub dla fanów mocniejszego brzmienia.
Mając na uwadze, że rock progresywny jest raczej niszową (a szkoda!) muzyką w naszym kraju, nie będę się zbytnio rozpisywać na temat zalet (bo przecież nie wad) ani omawiać kolejno utwory.
Występ poprzedzała grupa Retrospective, która dawała radę, ale nie oszukujmy się- wszyscy zgromadzeni czekali aż po tylu latach ud im się usłyszeć pierwsze dźwięki legendarnego Collage na żywo.
Chłopakom z zespołu trzeba przyznać, że są oni magikami i potrafią zaczarować publiczność poprzez podróż do świata niesamowitych dźwięków. Karol rewelacyjnie zastąpił poprzednich wokalistów zespołu wnosząc jednocześnie świeżość oraz swoją wyjątkową wrażliwość sceniczną. Występ był po prostu piękny. Mało która grupa muzyczna jest w stanie tak zahipnotyzować i uwieść słuchaczy.
| Mirek Gil w akcji. |
Po koncercie uczestnicy mieli okazję spotkać się z wykonawcami. Jest to dużą zaletą takich kameralnych występów, kiedy to mamy nasz ukochany zespół na wyciągnięcie ręki. Zwłaszcza, gdy jest on tak sympatyczny...W kuluarach Karol zdradził między innymi, że grupa pracuje nad nowym materiałem, który ukarze się w przyszłym roku. Jest to nie lada gratka dla utęsknionych fanów.
Kto nie słyszał o Collage, myślę że najwyższa pora nadrobić zaległości. W latach 90-tych, za sprawą albumu "Moonshine" grupa przechodziła swój renesans, mam nadzieję, że dzięki nowej płycie dadzą się szerzej poznać młodszym odbiorcom. Amen.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz